
Złośliwość
w stosunku do studentów to często po prostu norma. Istnieją jednak
tacy prowadzący, którzy nie odpuszczają nawet własnym kolegom i
pracownikom. Tacy, których ma się ochotę udusić własnymi rękami.
O takim właśnie profesorze, opowiada debiutancka powieść
Aleksandry Rumin Zbrodnia i Karaś. Jeżeli jesteście
ciekawi, co takiego przytrafiło się znienawidzonemu prowadzącemu,
serdecznie zapraszam Was do lektury.
Na
terenie UKSW zostają odnalezione zwłoki. Tragicznie zmarły to
Ernest Karaś, znienawidzony zarówno przez współpracowników jak i
studentów profesor, będący prawdziwą legendą Wydziału Nauk
Historycznych i Społecznych. Czy śmierć profesora to wypadek? A
może ktoś pomógł mu w opuszczeniu tego świata? Jedno jest pewne,
w momencie gdy profesor wydawał ostatnie tchnienie, w budynku
znajdowało się tylko dziesięć osób i każda z nich miała motyw
by pozbyć się wykładowcy.
„Witajcie
na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego!
Porzućcie
wszelką nadzieję, wy, którzy tu wchodzicie!
Nieszczęśnicy!”
Zbrodnia
i Karaś to debiutancka powieść Aleksandry Rumin, która już
zdążyła już zrobić niemałe zamieszanie w blogosferze. Jej
książkę, z zaangażowaniem poleca książę komedii kryminalnych
Aleksander Rogoziński, stąd też oczekiwania miałam wysokie. W
końcu komedia kryminalna to gatunek niszowy, którego brakuje na
polskim rynku, a po który z chęcią, sięgałabym zdecydowanie
częściej.
Problem
polega jednak na tym, że nie jest to kryminał. A właściwie,
elementów charakterystycznych dla kryminału jest tu naprawdę
niewiele. Mamy trupa, mamy dziesięciu podejrzanych, z których każdy
miał powód by pozbyć się denata i właściwie na tym kryminał
się kończy. Pod koniec sytuacja się trochę rozkręca, jednak
nadal nie jest to coś czego się spodziewałam. Samego śledztwa tu
właściwie brak, otrzymujemy właściwie tylko rozwiązanie zagadki
śmierci profesora i nic ponadto. Cała reszta to nic nie wnoszące
do fabuły wątki, które ani nie przybliżają Nas do rozwiązania,
ani nie mają żadnego wpływu na przebieg akcji. A szkoda, bo
książka miała naprawdę ogromny potencjał. Przecież jej opis
brzmi jak fabuła wielu książek Agathy Christie. Niestety, wydaje
mi się, że autorka świadomie zrezygnowała z kluczowych elementów
kryminału na rzecz wątku komediowego.
„Magister
politologii podejmie każdą pracę. Nie jadłam od tygodnia, błagam
o pomoc!”
I
właściwie do tego nie mogę się przyczepić. Wiadomo, komedie są
bardzo trudnym gatunkiem bo często zamiast czytelnika rozbawić
można wprawić go w zażenowanie. U Aleksandry Rumin, ten humor jest
wyważony. Oczywiście mamy tu przerysowane postacie, ale dokładnie
tak to miało wyglądać, dialogi są zabawne, a perypetie bohaterów
wywołują u czytelnika lekki uśmiech. Autorka często odnosi się
do znanych nam z telewizji i internetu osób, które chociaż nie
otrzymują imion, to doskonale zdajemy sobie sprawę o kogo chodzi, a
co wprowadza kolejny akcent humorystyczny.
Zbrodnia
i Karaś to na równi komedia, jak i dramat. Dramat, ponieważ w
pewnym sensie opowiada historię tysięcy polskich studentów na
różnych uczelniach. Brak wykwalifikowanej kadry profesorskiej czy
brak możliwości zatrudnienia w zawodzie to tylko nieliczne
sytuacje, z którymi spotkamy się w tej książce. I chociaż
potrafią one bawić gdy o nich czytamy to szybko przekonujemy się,
że wiele z tych sytuacji to smutna rzeczywistość i przestaje Nam
być do śmiechu.
Zbrodnia
i Karaś to mógł być naprawdę świetny debiut. Sama stałabym
się zagorzałą fanką tej autorki, gdy w tej komedii kryminalnej,
było więcej samego kryminału. Tak naprawdę otrzymujemy lekką
komedyjkę, bez wyraźnej fabuły, w której właściwie nie wiadomo
o co chodzi. Jeżeli zależy Wam na czymś zupełnie lekkim, na czymś
co będzie całkiem niewymagające to będzie to historia dla Was. Ja
tymczasem poczekam na inne książki tej autorki w nadziei, że w jej
komediach kryminalnych, znajdzie się zdecydowanie więcej kryminału.
Mi się bardzo podobała ta książka, szczególnie humor. Nastawiałam się na komedię a nie kryminał, dlatego nie jestem rozczarowana, że tych wątków praktycznie nie było. :)
OdpowiedzUsuńJeszcze się zastanowię nad przeczytaniu tej książki. 😊
OdpowiedzUsuń