środa, 20 marca 2019

"S.T.A.G.S" M.A. Bennett

[źródło]
Na pewno każdy miłośnik literatury słyszał o trylogii Igrzyska Śmierci Suzanne Collins, które okazały się fenomenem na skalę światową. Nigdy wcześniej, czytelnicy nie mieli do czynienia z dystopią, gdzie to najmłodsi muszą stoczyć krwawe walki by przeżyć. Jedenastoletnie dzieci podrzynające rówieśnikom gardła, to obraz, który zostaje na długo w pamięci czytelnika. 
 
Podobne skojarzenia jak w przypadku Igrzysk Śmierci, miałam podczas lektury S.T.A.G.S M.A Bennett. I chociaż historia Greer, zupełnie różni się od przygód Katniss łączy je jedno – brutalność i sadyzm u najmłodszych. Zapraszam Was na recenzję S.T.A.G.S, fenomenalnej powieści dla młodzieży, którą recenzuję dziś dla Was, we współpracy z wydawnictwem Media Rodzina.

Saint Aidan the Great School czyli szkoła średnia imienia św. Aidana Wielkiego nie jest zwyczajną placówką dydaktyczną. To potężne zamczysko, które z czasem zostało przerobione na klasztor, a teraz pełni funkcję najbardziej elitarnej szkoły średniej w całej Wielkiej Brytanii. Uczą tam najlepsi bakałarze, a uczniowie to dzieci najbogatszych i najważniejszych osób w kraju. Codzienne msze, mundurki, surowe zasady, a przede wszystkim wierność tradycji to codzienność w S.T.A.G.S

W tej codzienności, ciężko odnaleźć się Greer MacDonald – nastolatce, która odstaje od reszty rówieśników. Nie ma ani bogatych rodziców, ani koneksji, ani dobrego pochodzenia, a miejsce w tej elitarnej placówce, zawdzięcza tylko dzięki swojej ciężkiej pracy. Nic więc dziwnego, że po pierwszym semestrze dziewczyna nie ma żadnych przyjaciół i jest zupełnie wykluczona z życia społecznego. Gdy dostaje zaproszenie na weekend u najprzystojniejszego i najpopularniejszego Człowieka Średniowiecza – Henry’ego de Warlencountra, upatruje w tym swoją szansę. Podczas weekendu, wraz z innymi uczniami będzie uczestniczyć w trzech krwawych sportach: polowaniu, strzelaniu i wędkowaniu. Dziewczyna nie zdaje sobie jednak sprawy, że Ludzie Średniowiecza planują zapolować na zupełnie inną zwierzynę. 

wtorek, 12 marca 2019

"Zbrodnia i Karaś" Aleksandra Rumin

O niektórych wykładowcach krążą prawdziwe legendy. Starsi koledzy, opowiadają młodszym rocznikom o przerażających, skutecznie uprzykrzających życie prowadzących, u których zaliczenie przypomina dwanaście prac Herkulesa. Póki sama nie byłam studentem, takie rewelacje traktowałam z przymrużeniem oka. Przecież do każdego można jakoś dotrzeć, z każdym można się jakoś dogadać, a ludzie nie są bez powodu złośliwi. Niestety, brutalna rzeczywistość, szybko sprowadziła mnie na ziemię i na własnej skórze przekonałam się że legendy to niektórych profesorach i doktorantach to sama prawda.

Złośliwość w stosunku do studentów to często po prostu norma. Istnieją jednak tacy prowadzący, którzy nie odpuszczają nawet własnym kolegom i pracownikom. Tacy, których ma się ochotę udusić własnymi rękami. O takim właśnie profesorze, opowiada debiutancka powieść Aleksandry Rumin Zbrodnia i Karaś. Jeżeli jesteście ciekawi, co takiego przytrafiło się znienawidzonemu prowadzącemu, serdecznie zapraszam Was do lektury.

Na terenie UKSW zostają odnalezione zwłoki. Tragicznie zmarły to Ernest Karaś, znienawidzony zarówno przez współpracowników jak i studentów profesor, będący prawdziwą legendą Wydziału Nauk Historycznych i Społecznych. Czy śmierć profesora to wypadek? A może ktoś pomógł mu w opuszczeniu tego świata? Jedno jest pewne, w momencie gdy profesor wydawał ostatnie tchnienie, w budynku znajdowało się tylko dziesięć osób i każda z nich miała motyw by pozbyć się wykładowcy.

wtorek, 5 marca 2019

"Roztopy" Jędrzej Pasierski

[źródło]
Liczba wydawanych w Polsce kryminałów cały czas rośnie. Co miesiąc, na rynku pojawia się co najmniej kilka tytułów z tego gatunku pod logiem różnych wydawnictw. Mróz, Guzowska, Chmielarz, Czubaj, Bonda, Puzyńska, Rogala to zdecydowanie jedni z najbardziej rozpoznawalnych autorów. Niestety, tak duża liczba książek wydawana pod tymi nazwiskami sprawia, że nowym autorom bardzo ciężko przebić się do pierwszej ligi, chociaż oni sami mają wszelkie zadatki by za kilka lat stać się autorem naprawdę dobrych kryminałów. Jednym z takich autorów jest Jędrzej Pasierski, którego najnowszą powieść Roztopy, mam przyjemność dziś dla Was recenzować.

Gdy tylko Joanna Pascho zobaczyła Bukowce wiedziała, że jest to miejsce w którym chce spędzić resztę życia. Kobieta szybko spakowała cały swój dobytek i kupiła podniszczoną posiadłość, która przy odrobinie pracy miała stać się urokliwym, ciepłym domem. Niestety, najęty fachowiec szybko ostudził optymizm Joanny, twierdząc że kupiony dom nadaje się jedynie do rozbiórki.
  
Na domiar złego, kobieta była stale obserwowana przez tajemniczego mężczyznę, który krył się w cieniu lasu. Lokalna policja jak i nieliczni sąsiedzi nie dają wiary słowom kobiety, twierdząc że to wybujała fantazja Warszawianki. Do czasu, aż pewnego dnia Joanna znika, a w lesie zostają odnalezione zwłoki mężczyzny. Kim był? I czy Joanna ma jakiś związek z jego śmiercią? Dlaczego zniknęła i gdzie się podziewa? Odpowiedzi na te pytania szuka Nina Warwiłow, prywatnie przyjaciółka zaginionej, zawodowo zaś diabelnie skuteczna śledcza z warszawskiej dochodzeniówki.

wtorek, 26 lutego 2019

"Czarcie słowa" Grzegorz Wielgus

[źródło]
W tym miesiącu na blogu zdecydowanie królują powieści historyczne. Luty rozpoczęłam lekturą dwóch części serii Bernarda Cornwella Wojny Wikingów, natomiast kończę go historią będącą połączeniem powieści historycznej i kryminału. Czarcie słowa Grzegorza Wielgusa zbierają wiele pochlebnych recenzji. Czy sprawdziły się także u mnie? Jeżeli jesteście ciekawi odpowiedzi na to pytanie, serdecznie zapraszam Was do recenzji!

Austria, rok 1279. Po krwawych walkach o władze, na tronie zasiada Rudolf Habsburg. By uczcić zwycięstwo i ułaskawić szlachtę, władca organizuje turniej rycerski, na którym pojawiają się najznamienitsi rycerze z całej Europy. Niestety, wraz z zawodnikami, na zamku Rappottenstein pojawiają się także skrytobójcy, których zadaniem jest zakończyć panowanie Habsburga.
  
Tymczasem, na obrzeżach zamku dochodzi do brutalnych morderstw chłopów. Okrutnie okaleczone, pozbawione głowy zwłoki oraz wyryte, bluźniercze słowa wskazują, że za zabójstwa odpowiada starożytny demon słów – Titivillus. Na okolicznych mieszkańców pada blady strach. W pozbyciu się demona mieszkańcom pomoc może brat Gotfryd wraz ze swoimi niezastąpionymi pomocnikami - rycerzami Jaksym i Lambertem. Jednak czy nawet tak wybitni śmiałkowie poradzą sobie z starożytnym demonem ?

poniedziałek, 25 lutego 2019

"Nie jestem potworem" Carme Chaparro

[źródło]
Czy rodziców może spotkać coś gorszego niż utrata dziecka? Drobnej, bezbronnej istotki, która dorastała pod sercem mamy przez całe dziewięć miesięcy, by w pewnej chwili zniknąć, w ciągu zaledwie kilku sekund? Śmierć dziecka to tragedia, która na zawsze zmienia życie rodziny. Jest jednak coś, co wydaje mi się jeszcze gorsze. Gdy dziecko zostaje porwane. Gdy rodzice nie wiedzą, czy dziecko wciąż żyje, czy jest już martwe. Czy ktoś nie krzywdzi go każdego dnia w niewyobrażalny sposób. Czy wciąż powinni mieć nadzieje. 

Nie jestem potworem to jedna z takich historii. Historia bezwzględnego porywacza, do walki z którym musi stanąć nadinspektor Ana Aren, która już raz przegrała ze Slendermanem. Serdecznie zapraszam Was na recenzję debiutanckiej powieści Carme Chaparro, którą recenzuję dziś dla Was we współpracy z wydawnictwem Muza.

Dwa lata temu, cała Hiszpania żyła sprawą małego Nicolasa. Chłopiec w jednej chwili trzymał rękę swojej mamy, by za chwilę rozpłynąć się w powietrzu, pod okiem kilkudziesięciu klientów galerii handlowej. Nie pomogły wywiady, audycje radiowe i setki ulotek z uśmiechniętą buzią chłopca. Nicolas zniknął, a tożsamości jego porywacza – Slendermana, nigdy nie odkryto.

Jakiś czas później Slenderman znowu uderza. W tej samej galerii, o tej samej porze, w tym samych okolicznościach uprowadzony zostaje kolejny chłopiec – Kike. Sprawą ponownie zajmuje się nadinspektor Ana Aren. Brak rozwiązania w sprawie Nicolasa, kobieta traktuje jako osobistą porażkę, dlatego gdy uprowadzony zostaje Kike, nadinspektor jest jeszcze bardziej zdeterminowana by dorwać porywacza. Jak jednak poradzi sobie w sytuacji, gdy porwany zostaje syn jej najlepszej przyjaciółki?

"Zwiastun burzy" Bernard Cornwell [PRZEDPREMIEROWO]

[źródło]
Powieści historyczne nie cieszą się zbyt dużym zainteresowaniem wśród czytelników. Znacznie częściej sięgamy po romanse, kryminały czy powieści obyczajowe niż po historie z zamierzchłych czasów. Większości czytelników, powieści historyczne kojarzą się z długimi, nudnymi lekcjami historii, stąd też nic dziwnego że w dorosłym życiu, gatunek ten nie gości zbyt często na naszych półkach. Jeżeli w końcu uda Nam się przekonać do tego typu historii, zazwyczaj są to powieści umiejscowione w czasach II Wojny Światowej, gdzie bohaterowie są bardziej współcześni, ich wspomnienia bardziej żywe, a ból ciągle świeży. 

Miłośnicy powieści historycznych osadzonych w czasach średniowiecza i starożytności to rzadkość. Do zwiększenia tej liczby, może przyczynić się najnowsza seria wydawnictwa Otwarte Wojny Wikingów Bernarda Cornwella, na podstawie której powstał popularny serial Upadek królestwa (The Last Kingdom). Jakiś czas temu, recenzowałam dla Was pierwszy tom tej serii Ostatnie królestwo. Jeżeli jesteście ciekawi czy kolejny tom, Zwiastun burzy, oparł się klątwie drugiego tomu, serdecznie zapraszam Was na recenzję.  

Po rozgromieniu Duńczyków pod Cynuit, mieszkańcy Anglii mogą odetchnąć spokojnie. Rozejm podpisany między Alfredem i Wikingami daje im szansę, ponownie wrócić do swoich codziennych obowiązków bez strachu, że lada dzień znów przyjdzie im przelewać krew. Jednak spokój, to ostatnie o czym może marzyć Uhtred. Mężczyzna cały czas próbuję spłacić dług wobec Kościoła, jaki przeszedł na niego po poślubieniu Mildrith. Ponadto, mimo przechylenia szali zwycięstwa podczas bitwy na stronę wojsk angielskich Uhtred popada w niełaskę u króla Alfreda. Na domiar złego, mężczyzna cały czas miota się między byciem Sasem, a Wikingiem i próbuje pojąć kim tak naprawdę jest i czego pragnie od życia. Tymczasem, Duńczycy łamią postanowienia rozejmu. Uthred musi ponownie chwycić za broń i opowiedzieć się za jedną ze stron. Którą z nich wybierze? Czy pragnienie wolności i swobodny, wygra nad zdrowym rozsądkiem?

poniedziałek, 18 lutego 2019

"Ostatnie królestwo" Bernard Cornwell

[źródło]
Jeszcze kilkanaście lat temu, powieści historyczne omijałam szerokim łukiem. Obszerne, topornie napisane tomiszcza nie potrafiły rozbudzić we mnie tej pasji i zainteresowania, które towarzyszą mi zawsze przy wciągającej lekturze. Jednak, gdy w ręce wpadły mi Kochanice króla Philippy Gregory, w końcu zrozumiałam co kryje się za pojęciem wciągająca powieść historyczna. Krwawe, pełne dworskich intryg losy dynastii Tudorów, opowiedziane z perspektywy najważniejszych kobiet w życiu Henryka VIII całkowicie mnie oczarowały, sprawiając że powieść historyczna stała się jednym z moich ulubionych gatunków. 

Nie mogłam więc przejść obojętnie obok najnowszej serii wydawnictwa Otwarte Wojny Wikingów Bernarda Cornwella. To stworzona z prawdziwym rozmachem opowieść o wielkich bitwach, legendarnych bohaterach i brutalnym świecie Wikingów. Serdecznie zapraszam Was na recenzję pierwszego tomu tej serii Ostatnie królestwo.
 
U schyłku XI wieku, Northumbria i inne okoliczne hrabstwa były celem łupieżczych wypraw przybyszów z Północy. Gwałtem i siłą, plądrowali oni nadmorskie miejscowości, mordując większość mieszkańców. Nieszczęśnicy, którym udało się przeżyć, byli transportowani na daleką Północ, by tam służyć nowym panom jako niewolnicy.

Podobny los spotkał Uhtreda, drugiego syna ealdormana Bebbanburgu, który podczas tragicznej bitwy z oddziałami Wikingów dostał się do niewoli u samego jarla Ragnara. Wywieziony z dala od rodzinnego domu, chłopiec dorasta wśród obcych wierzeń i obyczajów. Z czasem, miejsce które na początku było dla niego więzieniem, staje się prawdziwym domem, a morderca jego rodziny, opiekunem i ojcem. Jednak gdzieś w głębi serca, Uhtred nadal pozostaje Anglikiem, a dzień w którym będzie musiał opowiedzieć się za jedną ze stron nadchodzi nieubłaganie.
© Szablon wykonała Ronnie ™ | RONNIE creators