niedziela, 12 lutego 2017

Sophie Hannah „Inicjały zbrodni”



źródło





"Kiedy człowiek mówi to, co myśli, jego życie staje się prostsze."








          12 stycznia 1976 roku, w wieku 86 lat, zmarła legenda brytyjskiej powieści kryminalnej, jedyna i niepowtarzalna Agatha Christie. Jej śmierć położyła kres marzeniom milionów czytelników na całym świecie o nowych przygodach ulubionych bohaterów. Po 40 latach od premiery ostatniej części przygód Poirota, za zgodą i rekomendacją spadkobierców Christie, postanowiono przywrócić do życia ukochanego Belga i jego małe szare komórki. To niewątpliwie trudne zadanie przypadło w udziale angielskiej powieściopisarce i autorce książek dla dzieci, Sophie Hannah. Owocem tej współpracy jest powieść otwierająca cykl „Nowe przygody Herkulesa Poirot”  Inicjały zbrodni.


          Słynny detektyw, Herkules Poirot korzystając z uroków emerytury, rozkoszuje się atmosferą spokojnej kolacji w Pleasant’s Coffee House. Błogi nastrój przerywa wtargnięcie śmiertelnie przerażonej młodej kobiety, która zdradza detektywowi, że wkrótce zostanie zamordowana. Nie chce jednak wyjawić nazwiska mordercy, twierdząc, że zasłużyła na śmierć. W tym samym czasie, w jednym z londyńskich hoteli, zostają odnalezione zwłoki trzech osób. Wszystkie ofiary zostały ułożone w podobny sposób, a w gardle każdej z nich znaleziono spinkę do mankietu monogramem PIJ. Kim jest tajemniczy PIJ? Jaki związek z potrójnym morderstwem ma Jennie z kawiarni? I czy tym razem Poirot zdąży odnaleźć mordercę, nim ten zapoluje na następną ofiarę?

          Herkules Poirot wraz z Panną Marple to dwójka moich ulubionych bohaterów literackich. Obie te postacie powołała do życia bezkompromisowa królowa kryminałów, Agatha Christie. Nikt przed nią i nikt po niej nie potrafił skonstruować tak pomysłowych i oryginalnych zagadek, i mimo wydania ponad 80 tytułów, uniknąć nudy czy powtórzeń. W 1975 swoją premierę miała Kurtyna, ostatnia część przygód Herkulesa Poirota, w której autorka definitywnie kończy ten cykl, uśmiercając wielkiego detektywa. W takim razie czy jest sen przywracać go do życia? Co więcej, tworzenie powieści powierzyć zupełnie obcej osobie, wybranej drogą konkursu? Odpowiedź brzmi: NIE! Skoro sama autorka postanowiła zakończyć przygodę z tym bohaterem, to my wszyscy, czytelnicy, wydawnictwa, a nawet rodzina, powinniśmy to uszanować. Wszyscy zaangażowani w akcję reanimacji przygód małego Belga podjęli się nie lada wyzwania, ale czy z pozytywnym skutkiem?


Agatha Christie 

         Z przykrością muszę stwierdzić, że nie. Jako maniaczka książek Christie, które czytałam po kilka razy, doszukałam się wielu błędów natury merytorycznej, szczególnie jeżeli chodzi o zachowanie głównego bohatera. W oryginale Poirot był zawsze niezwykle uprzejmy, złośliwe komentarze na temat wąsów, stroju, dziwnej wymowy czy upodobań kulinarnych przyjmował ze spokojem, jak prawdziwy dżentelmen. Tylko w chwilach ogromnego wzburzenia zdarzało mu się być niemiłym czy nieuprzejmym. Często żartował z niewiedzy swoich przyjaciół, kapitana Hastingsa  czy inspektora Jappa , ale nigdy nie był wobec nich arogancki czy impertynencki. W Inicjałach Zbrodni tak nie jest.  Oczywiście Sophie Hannah starała się trzymać określonych reguł zachowania, niestety często jej się to nie udawało. Zabieg ten przejdzie, ale tylko dla nowych czytelników, nie zaznajomionych z twórczością Christie. Starych wyjadaczy niestety kuje to w oczy.

          Sama zagadka jest przekombinowana, niespójna i zdecydowanie zbyt długa. Co więcej wydaje mi się ona zbyt brutalna jak na standardy Christie. Nie chciałabym za wiele zdradzać, ale w innych książkach  potrójne morderstwa nie były tak smutne, jak motyw zabójstw w hotelu Bloxham. Powiecie, że się czepiam, że w końcu to nie jest Christie tylko Hannah, że być może autorka tak to widziała, a ja się z tym zgodzę. Ale jeżeli ktokolwiek podejmuję się pisania kontynuacji przygód bohatera, wykreowanego przez inną autorkę, to powinien trzymać się kanonu, narzuconego przez pierwotnego twórcę.

          Ponadto niezwykle irytowała mnie relacja Poirota i detektywa Catchpoola. Co najmniej połowa powieści opiera się na ich słownych przepychankach. Poirot wie wszystko, policjant ze Scotland Yardu nie wie nic. Ponadto sama jego postać jest nijaka. Oczywiście ma on jakąś przeszłość, która wpływa na jego obecne życie, ale niestety nic poza tym. Wybaczcie, wszyscy miłośnicy Catchpoola, ale dla mnie jest on po prostu zbyt głupi do pracy w Scotland Yardzie. Nie może się on równać z uroczym inspektorem Jappem, wieloletnim przyjacielem Poirota.

          Żeby załagodzić tą fale krytyki wspomnę, że poza tymi wszystkimi błędami książkę czyta się w miarę szybko i przyjemnie. I muszę wyrazić tu swoje uznanie dla pani Sophie Hannah. Podejmując się tego wyzwania, wykazała się niezwykłą odwagą. Myślę, że w głębi serca zdawała sobie sprawę, że nigdy nie uda się jej dorównać tak wielkiej postaci jaką była Christie, bo to po prostu niemożliwe. Ogromnie żałuję, ze autorka nie podjęła się stworzenia własnego bohatera, ponieważ zamiast próby jak najwierniejszego odwzorowania postaci Poirota skupiłaby się na postaci Catchpoola i wówczas naprawdę nie miałabym większych zastrzeżeń. Byłaby to dla mnie miła lektura, do której z chęcią bym wracała, a tak niestety Inicjały Zbrodni, pozostawiają niesmak jako kiepska próba naśladownictwa Christie.

          Pierwszy tom cyklu o nowych przygodach Herkulesa Poirot to całkiem przyjemnie czytająca się powieść, która niestety nie udźwignęła brzemienia nazwiska Christie. Nie mniej, z pewnością sięgnę po kolejne tytuły, chociażby z czystego sentymentu do słynnego detektywa i jego szarych komórek. Być może kolejne okażą się dużo lepsze i będę mogła zaprezentować wam bardziej pochlebną recenzję.

          Dajcie koniecznie znać, czy czytaliście tę książkę i jak wam się podobała oraz czy uważacie, że takie wznowienia to dobry pomysł. Jednocześnie chciałabym was zaprosić na cykl, który mam nadzieję w najbliższym czasie będę mogła zaprezentować, w którym będę dyskutować o poszczególnych powieściach Agathy Christie. Ogromnie pragnęłabym popularyzować jej literaturę w Polsce i jeżeli dzięki temu znajdzie się chociaż jedna osoba, która pokochałaby jej twórczość tak jak ja, to będę szczęśliwa. 

Trzymajcie się ciepło i koniecznie dajcie znać co myślicie o takiej serii ;) 



51 komentarzy:

  1. Jedyne współczesne "przywrócenie do życia" legendarnej już postaci literackiej, jaką jestem w stanie przyjąć to Sherlock Holmes w wykonaniu Anthonego Horowitza. Jego "Dom Jedwabny" i "Moriarty" bardzo różnią się od wersji Doyle'a, jednak są to szalenie ciekawe powieści, takie świeże spojrzenie na te postaci. Bardziej współczesne, mimo utrzymania powieści w klimacie epoki. ;) Co do Christie myślę, że też by dało radę, jednak po prostu autorka nie do końca udźwignęła to, co ma wskrzesić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie nie udźwignęła, ale i tak ją podziwiam za odwagę. Nie wiem ile osób podjęłoby się takiego zadania :) Sherlocka czytałam i mam nadzieję, że kiedyś pojawi się recenzja o tym wznowieniu :)

      Usuń
  2. Mam mieszane uczucia co do takiego wznawiania serii, no ale co kto lubi. A wydawnictwa lubią pieniądze więc...

    Pozdrawiam
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie nie mogę oprzeć się wrażeniu, że całe to wznawianie to po prostu skok na kasę. W końcu takie same zjawisko obserwujemy w wypadku seriali czy filmów. Niestety na palcach jednej ręki potrafię policzyć w ilu przypadkach taki zabiegł się udał.

      Pozdrawiam ;)

      Usuń
    2. Mnie najbardziej chyba boli w tej chwili wznowienie Millenium, które miało miejsce jakiś czas temu. I nie ma bata, że przeczytam 4 część ;/

      Usuń
    3. Niestety kasa rządzi światem :( Póki producenci i wydawnictwa czują zarobek, to będą kuć żelazo póty się nie złamie. Miejmy nadzieję, że kiedyś zrozumieją, że warto odejść dopóki jest się zwycięzcą :)

      Usuń
  3. Nie przepadam za remake'ami zarówno w filmach jak i w książkach, więc raczej sobie ja odpuszczę :)

    pozdrawiam
    ifeelonlyapathy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym wypadku, zdecydowanie nic nie tracisz :)

      Usuń
  4. Ja również nie zaliczam się do fanów reanimowanych powieści i kontynuacji. Zdecydowanie odpuszczam.
    Pozdrawiam
    www.zaczytanawiedzma.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie lepiej poświęcić czas na czytanie oryginałów bądź innych, bardziej interesujących powieści :)

      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  5. Uwielbiam powieści z detektywem Poirotem w roli głównej, jednak nie sądzę, by takie książki mogły oddawać faktyczny kunszt pisarski oraz bohaterów oryginalnego autora.
    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do siebie na rozdanie książkowe: http://niezapomniany-czas-czyli-o-ksiazkach.blogspot.com/2017/02/rozdanie.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I nie oddają :) Nie wyobrażam sobie osoby, która by mogła pisać tak jak Christie. A za to przecież pokochaliśmy te książki, za ten unikalny styl i kreacje bohaterów.

      Usuń
  6. Lubię książki pani Christie, choć ostatnio czytałam "Tajemnicę siedmiu zegarów" i ...strasznie się wynudziłam. "Inicjały zbrodni" zaintrygowały mnie swoją fabułą, ale jednak na razie odpocznę :) Tym bardziej skoro jest to zagadka przydługa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo jak każdy artysta ma lepsze i gorsze pozycje :) Wielu za najlepszą powieść uważa "Morderstwo w Orient Expressie", chociaż dla mnie jest ona dobra, ale znalazłabym co najmniej trzy inne, które według mnie, bardziej zasługują na to miano :)

      Usuń
  7. Jakoś nie mogę przekonać się do twórczości pani Christie. Czytałam dwie jej powieści i obyło się bez zachwytów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, gusta są różne i nie każdy zostanie psychofanem tej autorki jak ja :D A pamiętasz, które tytuły czytałaś? :)

      Usuń
    2. Ojej, to było chyba ze 2 lata temu. Aby jeden tytuł pamiętam - ,,Dom zbrodni''.

      Usuń
    3. Gdy kiedykolwiek będziesz mieć ochotę wrócić i spróbować raz jeszcze,polecam Śmierć na Nilu lub I nie było już nikogo/Dziesięciu małych murzynków:) Mam nadzieję, że wówczas się nie zawiedziesz :)

      Usuń
  8. Niestety nie czytałam jeszcze żadnej książki autorki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to cykl, który w bliżej nieokreślonym czasie planuję jest właśnie dla Ciebie! :) Mam nadzieję, że przypadnie Ci do gustu :)

      Usuń
  9. Hmm.. Ciekawe spostrzeżenia. Kontynuacje rzeczywiście rzadko są udane nawet kiedy teoretycznie pieczę nad nimi ma oryginalny autor (patrz "Harry Potter i Przeklęte Dziecko"), ale Twoje uwagi dotyczące zachowania głównego bohatera znaczące. Można stworzyć smutniejsze zabójstwo, dla mnie byłoby to dozwolone, ale zmiana pewnego ideału, schematu podstawowych cech postaci (właściwie to można by wręcz powiedzieć figury kulturowej!) jest niedopuszczalna. Wielka szkoda, że tak się zdarzyło.
    Co do cyklu - ja jestem bardzo bardzo na tak! Mam minimalną wiedzę o książkach Agathy Christie i tak jak postanowiłam nadrobić zaległości z Sherlockiem (przyznaję, że dodatkowym bodźcem jest fakt, że Ukochany dał mi to wielkie piękne tomiszcze w prezencie) tak samo marzę właśnie o bliższym poznaniu książek zagranicznej Królowej Kryminału. Bardzo by mi się też przydały wskazówki od czego zacząć, czy istnieje jakaś pożądana kolejność itd.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyżby "Księga wszystkich dokonań Sherlocka Holmesa" ?:D Też ją mam i jest cudowna ! :D Mógłby ktoś pomyśleć i w takiej wersji wydać moją Agatkę :D
      Mam nadzieję, że dzięki wskazówkom zawartym w tym cyklu, czytanie powieści Christie sprawi ci dużo radości :)

      Usuń
    2. A dokładnie tak!! Zdradzę Ci, że po przeczytaniu cudownego jednotomowego "Władcy pierścieni", otrzymaniu "Księgi...", obejrzeniu pięknego nowego wydania Jane Austen, pomyślałam właśnie, że brakuje jeszcze Christie! Czekam na wskazówki - nie łódź się, już się napaliłam na ten cykl i będę go wyczekiwać! :*

      Usuń
  10. A ja skuszę się na tę książkę, ciekawe jakie na mnie zrobi wrażenie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie daj znać co o niej myślisz :) Może przedstawisz jakieś sugestie i spostrzeżenia, które mi umknęły :)

      Usuń
    2. Pewnie, że tak, bo właśnie dlatego założyłam bloga i tak chętnie podpatruję, co inni czytają. :)
      Bookendorfina

      Usuń
    3. Ja dzięki temu "podpatrywaniu" dowiedziałam się o tylu ciekawych pozycjach, że pewnie życia by mi nie starczyło na ich wszystkie przeczytanie! :D Ale jak to mówią, nie ma czegoś takiego jak za dużo książek :D

      Usuń
  11. To dobra seria, nie to co Christie, ale warta uwagi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi niestety nie przypadła do gustu. Przeczytam oczywiście "Zamkniętą trumnę" i liczę, że w kolejnej części będzie dużo lepiej :)

      Usuń
  12. Nie czytałam jeszcze nic tej autorki :( jakoś mi z nią nie po drodze.. mam nadzieję to zmienić i przekonać się czy jej książki przypadną mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Christe to Christe i wcale się nie dziwię, że tak trudno jej dorównać. Co tu dużo mówić, była genialna. Pamiętam jak zaczytywałam się w jej książkach końcem gimnazjum/początek liceum. Po prostu przepadłam! :)
    Pozdrawiam. Miłego dnia! Megly (megly.pl)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba mój początek fascynacji twórczością Christie, też przypadały na okres gimnazjum, może jeszcze wcześniej :D Akurat wychodziły wtedy filmy z serii o Sherlocku Holmesie, Pannie Marple i Herkulesie Poirot z genialnym Davidem Suchet w roli głównej :) Jeżeli nie oglądałaś to serdecznie polecam :)

      Usuń
  14. Czytałam i niestety ten Poirot to nie Poirot a jedynie jego kiepska kopia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W 100% się zgadzam. Mimo wszystko, dam szansę jeszcze tej autorce i jej drugiemu tomowi "Zamkniętej trumnie" :) Może osobowość zarówno Poirota jak i Catchpoola zostanie lepiej dopracowana :)

      Usuń
  15. Nie czytałam tej książki....póki co moja książkowa lista jest tak długa, że nie wiem...czy mi czasu starczy :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie podobnie, lista zamiast się skracać to się wydłuża z niesamowitą prędkością :D

      Usuń
  16. Książka całkiem przypadła mi do gustu i zgadzam się z tym, że autorka wykazała się nie lada odwagą. Myślę też jednak podobnie jak Ty, że tej historii do pióra pani Christie daleko. No cóż, jej styl jest niepowtarzalny i nikt nie będzie w stanie go podrobić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę potrafiłabym im wybaczyć, ten styl, tą zagadkę, ale nie to, że zmieniają osobowość Poirota. Ten element musiał po prostu pozostać bez zmian.

      Usuń
  17. Wstyd przyznać, ale nie znam książek Agathy Christie, więc na tę pozycję też raczej nie będę się rzucać, bo to trochę mija się z celem.
    Poradziłabyś mi coś w sprawie Christie? Najlepiej czytać po kolei, tak jak były wydawane, czy może jest jakiś inny, lepszy klucz?

    Przy okazji zapraszam do zabawy - tym razem chodzi o podanie 10 faktów na swój temat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za nominację! Niedługo pojawi się wpis o tajemniczym ksiazkoholikuzpowolania :D

      Najpierw oryginały potem, jeżeli będziesz chciała sobie wyrobić opinię, dopiero "Inicjały zbrodni" :) Jeżeli chciałabyś już sięgnąć po Christie to polecam zacząć od opowiadań "Trzynaście zagadek" to cykl z panna Marple, albo z Herkulesem Poirotem "Wczesne sprawy Poirota" lub "Tajemnica gwiazdkowego puddingu" ;) Dzięki krótkim opowiadaniom można się wdrożyć w ten świat, ponadto zagadki są stosunkowo proste ( ale nie dziecinne!). Wydaje mi się, że dzięki temu można pobudzić te małe, detektywistyczne, szare komórki do pracy i potem przejść do powieści i próbować samemu odkryć tożsamość mordercy :)

      Usuń
  18. Odpowiedzi
    1. Jeżeli kiedykolwiek będziesz mieć okazję, to zacznij od oryginałów, a tą spokojnie możesz odpuścić :)

      Usuń
  19. czytałam kilka powieści Agathy Christie, ale żadna jakoś szczególnego wrażenia na mnie wywarła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe, że to po prostu nie Twoja bajka :) Ja tam mam z romansami, najlepszy nie wywołuje u mnie ekscytacji :)

      Usuń
  20. Moja jedyna przygoda z Agathą Christie odbyła się poprzez Zło czai się wszędzie i to skrócone czytadełko angielskie. Jednak byłam zaskoczona jak przyjemnie czyta się tego typu książki i kiedyś na pewno zdecyduję się na przeczytanie całego dorobku Christie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli podobało Ci się "Zło czai się wszędzie" to zakochasz się w "Śmierci na Nilu" (chyba moja ulubiona!) lub Rendez-vous ze śmiercią :)

      Usuń
  21. Szkoda, że książka Cię rozczarowała. Ja jeszcze kryminałów Pani Christie nie czytałam, ale też i sądzę, że to nie do końca moje klimaty, stąd też raczej ich unikam. ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, nie każdy taki gatunek lubi :) Chociaż proponuję spróbuj jeden, może akurat Ci się spodoba :) Są krótkie i przyjemnie się czyta, więc dużo czasu nie stracisz :)

      Usuń
  22. Ja jak na razie czytałam tylko jedną z jej powieści i byłam całkiem zadowolona. Mam nadzieję, że w najbliższym czasie uda mi się zwiększyć tę liczbę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie warto zapoznać się bliżej z twórczością Christie :)

      Usuń