wtorek, 28 lutego 2017

Alek Rogoziński "Jak Cię zabić, kochanie?"



źródło




"Kurczę, na lekcjach geografii zamiast słuchać, robiłam pierwsze wytrychy, żeby potem włamać się do pokoju nauczycielskiego i pozmieniać sobie stopnie."






          Co bym zrobiła z paroma milionami dolarów na koncie? Na pewno kupiłabym zabójcze ferrari, koniecznie czerwone, ze skórzaną tapicerką i chromowanymi alufelgami. Potem, odwiedziłabym najlepsza fryzjerkę i kosmetyczkę, naciągnęła to i owo, i ruszyła w rajd po butikach D&G, Chanel i Aleksandra McQueena.  Kupiłabym niebotycznie drogą, ale elegancką willę najlepiej w Los Angeles, sąsiadującą z domami takich sław jak Brad Pitt, George Clooney czy Kim Kardashian. Co sobotę urządzałabym wykwintne party, na którym zjawiałaby się cała śmietanka towarzyska LA, ale największa gwiazdą na przyjęciu byłabym ja. Zabójczo piękna i seksowna w wytwornej sukni godnej Oskarów, przechadzałabym się pomiędzy gośćmi i rozmawiała o sztuce, polityce i literaturze. Kobiety, patrząc na mnie zieleniałyby z zazdrości, a mężczyźni już konsultowaliby się z prawnikami, jak rozwieźć się z żonami ( nie tracąc przy tym połowy majątku) i poślubić mnie. Udawałabym, że tego nie widzę, bo w głębi serca, zostałabym tą samą, miła i skromną Kasią Donek…*


      Niestety, niebotyczna fortuna może przejść Kasi koło nosa. Kochana babcia Klementyna, przekaże cały swój majątek wnuczce i jej mężowi, tylko wtedy gdy spłodzą potomka w ciągu 5 lat od jej śmierci lub gdy w tym czasie jedno z nich zakończy swój żywot na tym padole. Termin nieubłaganie zbliża się ku końcowi, a pożycie małżeńskie Kasi i Darka można porównać do zielonych, kwiecistych drzew na Antarktydzie. Jednak kobieta, nie może pogodzić się z wizją rezygnacji z wymarzonej willi nad Adriatykiem i gorących Latynosów serwujących drinki. Postanawia wówczas wykonać chociaż część klauzuli z testamentu i pomóc mężowi w tempie natychmiastowym znaleźć się 3 metry pod ziemią. Niestety, zabicie małżonka nie jest takie proste jakby się mogło wydawać. Ponadto okazuję się, że nie tylko Kasia wpadła na podobny pomysł, a z myśliwego stałą się również zwierzyną łowną. Czy Kasi uda się ocalić skórę i zgarnąć fortunę? Tego wszystkiego dowiecie się w powieści Alka Rogozińskiego Jak Cię zabić, kochanie.

          Jak Cię zabić, kochanie to moje pierwsze spotkanie z twórczością tego autora, aczkolwiek na pewno nie ostatnie. Zabrzmi to górnolotnie, ale postanowiłam sięgnąć po tą lekturę, gdy miałam naprawdę ciężki dzień i liczyłam, że chociaż na chwilę oderwę myśli od codziennych spraw. Książka sprawdziła się doskonale, pochłonęłam ją w ciągu kilku godzin ale humor poprawiła mi kilka najbliższych dni.

          Powieść czyta się naprawdę szybko, napisana jest w sposób prosty i przyjemny. Autor ma niezwykle lekkie pióro, nie używa górnolotnych słów czy skomplikowanych, filozoficznych metafor. Akcja rozpoczyna się od pierwszych stron i pędzi na łeb na szyję, przez co nawet przez chwilę nie nudziłam się podczas lektury. Dodatkowego smaczku dodaje wplatanie w treść powieści znanych programów telewizyjnych czy gwiazd polskiej i zagranicznej estrady. Porównania te, nie raz i nie dwa, wywoływały uśmiech na mojej twarzy.

             Kolejnym plusem są bohaterowie i sam pomysł na fabułę. Mamy tu Kasię, nieszczęśliwą kurę domową i jej męża, niewiernego i despotycznego biznesmena. Oboje pragną spadku, co rozpoczyna serię niefortunnych i komicznych prób pozbycia się współmałżonków. Mamy też dwie uroczo zabójcze zakonnice, moją ulubioną Basieńkę oraz dobrotliwego pastora z jednej kalifornijskiej parafii. Wszyscy ci bohaterowie są ciekawi i niepowtarzalni, czasem przerysowani, ale o to tu chodzi. Cała powieść to istna komedia pomyłek i nieporozumień, która rozbawi najbardziej zatwardziałego czytelnika.

                Alek Rogoziński jest niezwykle utalentowanym pisarzem, który już zyskał miano „księcia komedii kryminalnej”. Tego ostatniego nie skomentuję, ponieważ dopiero zapoznaję się z jego twórczością, nie mniej jeżeli pozostałe powieści są równie dobre jak ta, to myślę, że w pełni zasługuje na to miano. Jak Cię zabić, kochanie, to niezwykle lekka i przyjemna lektura, idealna na gorszy dzień czy szarówkę za oknem. Nie jest to powieść, która zmieni wasze życie, ale na chwilę pozwoli oderwać się od codziennych niepowodzeń i trudności. Dla wszystkich miłośników kryminałów i także dla tych, którzy mają ochotę po prostu się pośmiać, zdecydowanie polecam.

* Nie jest to fragment powieści, a moja własna interpretacja myśli Kasi :)



33 komentarze:

  1. Już od dłuższego czasu czaję się na książki tego pana, nigdy wcześniej nie spotkałam się z połączeniem kryminału i dobrego humoru :)

    Pozdrawiam
    ifeelonlyapathy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do tej pory, gdy słyszałam o takim połączeniu, pierwsze o czym myślałam, to takie stare brytyjskie filmy. Nie pamiętam tytułów, ale swojego czasu leciały w tv. "Jak Cię zabić kochanie" przypomniało mi jak zabawne i ciekawe były takie połączenia :)

      Usuń
  2. Książki Alka na poprawę humoru są idealne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Dawno się tak nie uśmiałam. Ma facet talent :)

      Usuń
  3. Słyszałam o tym autorze, że w jego książkach jest dużo humoru. Mam go w planach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto ! Szczególnie, gdy za oknem deszcz i szarówka Alek jak znalazł :)

      Usuń
  4. Przepełniona humorem powieść kryminalna? Choć wydaje mi się on tworem dość osobliwym, muszę przyznać, że jest również bardzo pociągająca. Chętnie do niej zajrzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak przeczytasz koniecznie daj znać czy Ci się podobała :) Mam ogromną nadzieję, że tak właśnie będzie :)

      Usuń
  5. Ostatnio dużo wszędzie jest o tej książce :) wobec tego trzeba ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio swoją premierę miała inna książka Alka Rogozińskiego pt. "Do trzech razy śmierć" :) Tak czy siak obie koniecznie przeczytaj ! :)

      Usuń
  6. Mam ją na oku, w wolnej chwili na pewno sięgnę po twórczość autora ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie warto :) Rogoziński ma niezwykle lekkie pióro, przez co samemu się nie wie kiedy te 300 stron minęło :)

      Usuń
  7. Wygląda na idealną na gorszy dzień. Uśmiech wydaje się być murowany

    Pozdrawiam
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi naprawdę pomogła, gdy miałam gorszy dzień i potrzebowałam oderwać od czegoś myśli :) Tyle absurdów ( w pozytywnym znaczeniu), pomyłek i niepowodzeń dawno nie widziałam, a wszystko to okraszone humorem. Uśmiech sam się ciśnie na usta :)

      Usuń
  8. O tej książce czytałam już wiele dobrego. Twoja recenzja jest potwierdzeniem mojego wyobrażenia na jej temat. Ta powieść musi mieć w sobie to coś. Koniecznie muszę się za nią zabrać, bo nieczęsto mam do czynienia z komedią kryminalną. A skoro tej autor jest księciem tego gatunku i Ty to potwierdzasz, nie mogę jej ominąć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli do tej pory nie czytałaś komedii kryminalnej, to "Jak Cię zabić kochanie" będzie idealne :) Ta powieść zawiera wszystkie elementy, które komedia kryminalna powinna mieć :)

      Usuń
  9. „książę komedii kryminalnej”- bardzo podoba mi się to miano przypisane autorowi:D

    OdpowiedzUsuń
  10. Taka lekka i przyjemna lektura przydałaby się mi na dzisiaj, bo coś mam słabszy dzień. Daj znać jak z pozostałą twórczością tego autora. Pozdrawiam cieplutko :) Megly (megly.pl)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Jak Cię zabić kochanie" jest idealna na tego typu dni :) Mam nadzieję, że poprawi Ci humor :*

      Usuń
  11. Nie mogę się doczekać, aż ta książka będzie czekała na mnie w bibliotece! Tyle dobrego o niej słyszałam, że MUSZĘ ją przeczytać! Po Twojej recenzji muszę jeszcze bardziej :P
    Pozdrawiam, ksiazkanaweekend.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę :D Mam nadzieję, że szybko dostaniesz ją w łapki :)

      Usuń
  12. Sporo dobrych słów krąży o tej książce. Mam ją na oku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie warto zapoznać się z "Jak Cię zabić kochanie" i innymi książkami tego autora :)

      Usuń
  13. Nie moje klimaty kompletnie, a juz tym bardziej polscy autorzy ( meh!) jakoś dawno temu się zraziłam i teraz juz ciężko mi wrocic.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to przykre, ale rozumiem. Ja też swojego czasu miałam dystans i w ogóle nie czytałam polskich autorów. Na szczęście się przemogłam, inaczej mogłyby mnie ominąć wiele naprawdę ciekawych tytułów :)

      Usuń
  14. Wszędzie pochwały wyczytuje dla autora i wielki mnie smutek ogarnia, ze nie czytuje kryminałów. Tylko, że tu mamy do czynienia z komedią kryminalną i tu zapala się lampka ciekawości :)
    W ogóle zastanawiam się co to za babcia, która stawia takie warunki w testamencie, wręcz nakłaniające do zbrodni? :p
    Ciekawa jestem zakończenia ;)
    Pozdrawiam i dziekuję za odwiedziny :)
    Marta z na-planecie-malego-ksiecia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest to standardowy kryminał, więc myślę, że nawet jeżeli nie czytasz kryminałów, "Jak Cię zabić, kochanie?" może Ci się spodobać :)

      Pozdrawiam!:)

      Usuń
  15. Zainteresowałam się autorem, gdy poczytałam trochę o nietypowych spotkaniach autorskich i od tego czasu mam ochotę na jakąś jego książkę. Mam nadzieję, że uda mi się w końcu jakąś przeczytać. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam szczerzę, że nie słyszałam nić o jego spotkaniach autorskich :D Możesz naświetlić mi sprawę? :)

      Usuń
  16. Czuję, że uśmiałabym się przy tej książce:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Zaciekawiałaś mnie! Lubię kryminały, a kryminały z nutką komedii tym bardziej ;) Do tego ciekawi bohaterowie i szybka akcja, to musi być dobre ;) Na pewno zapoznam się z twórczością tego pisarza.
    Pozdrawiam! http://literacki-wszechswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Kocham Alka! <3 Jego książki są prawdziwym lekarstwem na smutek!

    OdpowiedzUsuń