sobota, 15 kwietnia 2017

Martine Madden "Anhusz"



Źródło




Jej oczy przepełniała jasność morza; kiedy po latach wracał do tego dnia, wspominał go jako ten, w którym się w niej zakochał. 








          Czasem w kwietniu  to niezwykle wzruszający film, opowiadający o ludobójstwie osób pochodzenia Tutsi przez ekstremistów Hutu w Rwandzie w 1994 roku. Szacuje się, że w ciągu zaledwie 100 dni życie straciło prawie milion kobiet, mężczyzn i dzieci. Wstrząśnięta i poruszona ogromem bestialstwa jakiego dopuścił się człowiek przeciwko drugiej osobie, zaczęłam przetrząsać Internet w poszukiwaniu innych, tym podobnych aktów przemocy. I niestety, mimo że człowiek to ponoć najinteligentniejsze stworzenie na ziemi, przypadki ludobójstwa w samym XX i XXI wieku można mnożyć bez liku.

          Jednym z najbardziej krwawych, zaraz po Holokauście, jest rzeź Ormian w Imperium Osmańskim w latach 1915-1917. Szacuje się, że na skutek tych wydarzeń życie straciło ponad 1,5 mln ludzi, a liczebność ludności ormiańskiej w Turcji zmalała z 2 mln do zaledwie 300 tysięcy. Mimo że jest to jeden z najlepiej udokumentowanych przypadków ludobójstwa, założę się, że gdybym zapytała 10 przypadkowych osób, 8 nie miałoby pojęcia o co chodzi. To smutne, ponieważ jak powiedział George Santayana „Ci, którzy nie pamiętają przeszłości, skazani są na jej powtarzanie”. Dlatego dziś, przychodzę do Was z recenzją Anhusz Martine Madden, którą z czystym sumieniem mogę ogłosić jedną z najlepszych powieści obyczajowych 2017 roku jaką czytałam.

          Rok 1914, mała, urokliwa wioska na wybrzeżu Morza Czarnego. Anhusz, młoda Ormianka marzy o życiu z dala od swojej niewielkiej, niedającej żadnych perspektyw wiosce. O życiu bez strachu przed grabieżami i gwałtami ze strony tureckich żołnierzy. Niestety, nadchodząca wojna nie zwiastuje ziszczenia tych marzeń. Pewnego dnia poznaje Dżahana, tureckiego oficera stacjonującego w wiosce i chociaż powinna czuć do niego strach i nienawiść, zakochuje się w nim. Młodzi wdają się w niezgodny z prawem i powszechnymi zwyczajami romans, których oboje może doprowadzić do zguby. Z  czasem kochankowie zostają rozdzieleni, a Anhusz musi walczyć o przeżycie dla siebie i swojej rodziny. Po dwóch latach Dżahan wraca z rozkazem przesiedlenia wszystkich Ormian. Zdaje on sobie sprawę, że przesiedlenia to tylko zasłona dymna, a prawda jest dużo bardziej przerażająca niż ktokolwiek był skłonny przypuszczać.

          Anhusz to przepiękna, na długo zapadająca w pamięć opowieść o miłości dwojga ludzi, których nigdy nie powinno połączyć uczucie. To opowieść o stracie i poświęceniu. To także historia o wojnie, o zezwierzęceniu ludzi, o bestialstwie i okrucieństwu jakie człowiek potrafi zgotować drugiej osobie. Jest to jedna z tych pozycji, obok której nikt nie jest w stanie przejść obojętnie.

          Wydarzenia opisane w książce widzimy z perspektywy trzech głównych bohaterów: Anhusz, Dżahana i doktora Stewarta. Ten ostatni niezwykle mnie irytował, ponieważ był on strasznie naiwny. Wszystko starał  się wytłumaczyć statutami prawa i kodeksami, nie biorąc pod uwagę mrocznej strony ludzkiej natury, co jako lekarz powinien znać chyba najlepiej. Cieszę się jednak, że autorka nie zrezygnowała z tej postaci, ponieważ był on głosem wielu osób tamtej epoki, którzy do końca nie wierzyli, że rzeź Ormian stanie się faktem.

          Zabierając się za powieść obawiałam się przesłodzenia i schematyczności w historii miłosnej. Jak każdy wie, od romansów uciekam jak od ognia, bo wszystkie wydają mi się na jedno kopyto. I chociaż tutaj łatwo się domyśleć historii pokroju Romeo i Julia, przedstawiona jest ona w sposób stonowany i wywarzony. Losy Anhusz i Dżahana wciągnęły mnie na tyle, że książkę dosłownie połknęłam w ciągu jednego dnia. Z zapartym tchem wyczekiwałam zakończenia tej historii, które swoją drogą zostało otwarte. Osobiście nie przepadam za takimi zakończeniami, lubię na 100% wiedzieć, kto przeżył, kto z kim na koniec się związał, a nie przypuszczać czy moja wersja zdarzeń jest zgodna z wersją autorki. Nie mniej nie rzutowało to na moją końcową ocenę tej powieści.

          Najmocniejszym atutem książki oprócz, bardzo ładnie nakreślonych postaci i wątku miłosnego, jest tło historyczne. Wydarzenia opisane w powieści nabierają zupełnie nowej mocy, gdy czytelnik uświadomi sobie, ze działo się to zaledwie 100 lat temu. To nie czasy starożytności czy średniowiecza, ale historia nowożytna, a mimo to człowiek był zdolny do takiego bestialstwa i zdolny jest nadal. Skłania to do pewnych refleksji i przemyślenia niektórych spraw.  Pamiętajmy, że to my jesteśmy nowym pokoleniem i to od nas zależy jak zapiszemy się na kartach historii świata.

          Anhusz to książka, którą czyta się niezwykle łatwo i przyjemnie, mimo trudnej tematyki poruszonej w powieści. Trzeba przyznać, ze autorka naprawdę ma talent, ponieważ nie każdy potrafiłby opisać w taki sposób wszystkie te potworne wydarzenia, których jesteśmy światkami. Serdecznie polecam tą książkę wszystkim, którzy czują się na siłach aby zagłębić się w historię Anhusz i Dżahana. Z pewnością nie jest to najmocniejsza powieść o takiej tematyce, aczkolwiek warto zapoznać się z tą pozycją i wydarzeniami w niej opisanymi. 

29 komentarzy:

  1. Nie przepadam za taką tematyką, dlatego raczej sobie ją odpuszczę. Jednak po raz kolejny spotykam się z jej pozytywną recenzją, zatem musi w tej książce "COŚ" być :)

    Pozdrawiam

    I feel only apathy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, nie jest to pozycja dla każdego :) Szczególnie te mocne sceny, mogą czasem przerosnąć.

      Usuń
  2. W końcu cos osadzone w realiach innych niż II Wojna Światowa . Oby takich pozycji więcej bo konflikt na bliskim wschodzie jest równie ważna karta w historii . Choć nie przepadam za romansami to przeczytam ze względu na historie . Bardzo udana recenzja . Obserwuje i zapraszam tez do mnie . Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Na pewno odwiedzę :)
      Mi również realia II wojny światowej się przejadły, za dużo tego ostatnio w literaturze. I nie obawiaj się wątku romantycznego, ja też uciekam od nich jak od ognia, ale tutaj był naprawdę ładnie wkomponowany w całość i jego czytanie sprawiło mi naprawdę wiele przyjemności :)

      Usuń
  3. Zaintrygowałaś mnie tą książką, a jeszcze bardziej filmem ze wstępu. Nie znam go, więc muszę to szybko naprawić.

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka mnie bardzo zasmuciła, że takie wydarzenia miały miejsce. Mimo że to już któraś książka o Rzezi Ormian jaką czytałam, to i tak zrobiła na mnie ogromne wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miały i niestety nadal mają miejsce. Na dobrą sprawę nie potrzeba ataku obcych, jak tak dalej pójdzie ludzkość sama się unicestwi.

      Usuń
  5. Zapoznam się, bo wszystko co tyczy się historii biorę w ciemno!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę! Który okres w dziejach świata, to twój ulubiony ? :)

      Usuń
  6. Niełatwa tematyka, ale jestem jej ciekawa, dlatego jeśli kiedyś spotkam tę książkę, to chętnie ją przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie warto tym bardziej, że temat ludobójstwa Ormian został w pewien sposób przemilczany przez historię i niewiele o nim wiemy.

      Usuń
  7. Uwielbiam książki o miłości. Wprawdzie nie zawsze mam na nie ochotę i czasem podchodzę do nich "jak do jeżą", ale jak już się wkręcę to nie ma zmiłuj - jednym tchem potrafię przeczytać. Bardzo ciekawa propozycja, choć faktycznie momentami niełatwa.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wręcz przeciwnie, rzadko czytam romanse, ale ta historia naprawdę mnie urzekła :)

      Usuń
  8. Ostatnio zauważyłam, że na moim regale pojawia się coraz więcej powieści o podobnej tematyce. O tej książce nie słyszałam, ale wszystko jeszcze przede mną! :) lubię (niemdłe) romanse z wojną (niekoniecznie I czy II WŚ) w tle.
    Także tytuł zapisany i mam nadzieję, że również przypadnie mi ona do gustu :)
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie "Anhusz" jest właśnie dla Ciebie ;)

      Usuń
  9. Dodaję to mojej listy TBR! Tło historyczne ciekawe i zdecydowanie warte poznania , z chęcią przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kolejna książka, którą zapisuję na moją listę :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Ta książka mnie nie przekonała wtedy kiedy przeglądałam zapowiedzi, ale jeśli znalazłabym ją w bibliotece i nie miała nic innego do czytania, to szczerze mówiąc dałabym jej szansę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdę mówiąc po opisie też mnie nie zachwyciła, ale w trakcie czytania zatraciłam się bez reszty :)

      Usuń
  12. Nie do konca podoba mi się ta ksiązka więc póki co z niej zrezygnuję.

    OdpowiedzUsuń
  13. bardzo ciekawa recenzja :)
    obserwuję bloga i zapraszam do mnie :)
    http://nie-oceniam-po-okladkach.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Myślę,że mi by się spodobała. Lubię trudne tematy w książkach.

    OdpowiedzUsuń
  15. Obawiam się, że nie odnalazłabym się w tej książce, trochę nie moja tematyka. ;/ Ale najważniejsze, że Tobie się dobrze czytało. ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nabieram coraz większej chęci na sięgnięcie po tę książkę, tym bardziej, że tak przekonująco ją przedstawiasz. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  17. Przyznam, że zainteresowała mnie książka. Znudziły mnie już sztampowe, jednakowe powieści, może powinnam się skusic :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Zdecydowanie mnie zaciekawiłaś. Uwielbiam książki z tłem historycznym, dlatego tej książki nie może zabraknąć w mojej biblioteczce. Bardzo chętnie ją przeczytam. A okładka jest po prostu przepiękna :)

    OdpowiedzUsuń

© Szablon wykonała Ronnie ™ | RONNIE creators